Trwa ładowanie..

Anna Radulska-Cieliczko: Mieczysław Marszycki (1923-2006)

Anna Radulska-Cieliczko

Menedżer teatru

Jestem, gdzie jestem, bo lubię to, co robię.(…) Żeby dobrze kierować to trzeba lubić ludzi, z którymi się pracuje i dziedzinę w której się tkwi. I to nie tylko w teatrze. W fabryce ołówków czy wesołym miasteczku także. My mówimy tutaj „cywil” o człowieku, który nie połknął haczyka, nie wciągnął się w teatr. Cywil może być w każdej branży. I nigdy nie będzie dobrym menedżerem1.

26 listopada 1923 roku we Lwowie w domu Władysławy i Baltazara Marszyckich przyszedł na świat Mieczysław Marszycki, późniejszy menedżer teatralny, który dla teatru zrezygnował z kariery dyplomatycznej.

Dzieciństwo spędził we Lwowie, gdzie uczył się w szkole powszechnej oraz gimnazjum im. Stanisława Staszica. W czasie wojny ukończył w Lublinie Kurs Handlowy Wyższego Stopnia2. W 1944 roku, jako niespełna 21-latek pracował na kierowniczym stanowisku w uruchomionej w Lublinie fabryce3. W 1945 roku, przenosi się do Krakowa, gdzie rozpoczyna studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim. Większość życia spędził w Warszawie, do której przeniósł się 1947 roku. Tutaj ukończył studia na Wydziale prawa Uniwersytetu Warszawskiego oraz w 1951 roku Wydział Dyplomatyczno-Konsularny w Akademii Nauk Politycznych.

Kariera młodego Mieczysława Marszyckiego rozwija się szybko. W 1948 roku zostaje kierownikiem Biura Komisarza Rządu dla W.Z.O. [Wystawy Ziem Odzyskanych] przy Urzędzie Rady Ministrów4. Dwa lata później trafia do Filharmonii Narodowej (w odbudowie), gdzie zostaje kierownikiem działu. Szybko zostaje doceniony przez zwierzchników, którzy przenoszą go w 1952 roku do Filharmonii Warszawskiej, gdzie zostaje pełnomocnikiem z uprawnieniami zastępcy dyrektora.

Swoje umiejętności ekonomiczne rozwija w Spółdzielni „Antena” przy Polskim Radiu jako szef Komórki Organizacji Inwestycji, gdzie zostaje zatrudniony w 1955 roku. Pracuje tam niespełna rok, po czym trafia w 1956 roku do Państwowego Teatru Ziemi Mazowieckiej. Obejmuje stanowisko zastępcy dyrektora ds. administracyjnych.

I w tym momencie okazało się, że prawdziwą pasją Mieczysława Marszyckiego jest teatr. Oddał się mu w pełni. W 1974 roku w rozmowie z Martą Sztokfisz powiedział:

Moja rola, podobnie jak kolegów reżyserujących i aktorów, jest służebna wobec sztuki i publiczności. Wszystkim nam zależy na dobrym efekcie i jemu podporządkowujemy nasze życie i działania. (…) Przez wiele lat trzeba pracować na swoje nazwisko, aż w końcu człowiek staje się, rzec można, instytucją. (…) Zawsze pracowałem z wybitnymi artystami, a że zdobyłem ich zaufanie, więc powierzali mi decyzje w sprawach, na których się znałem5.

Pierwszym jego wyzwaniem dyrektorskim była organizacja Państwowego Teatru Ziemi Mazowieckiej, w którym – w 1956 roku – zostaje zatrudniony na stanowisku dyrektora ds. administracyjnych. Teatrem kieruje Wanda Wróblewska, łącząc dwie funkcje – dyrektora naczelnego oraz artystycznego. To Mieczysław Marszycki zostaje współorganizatorem teatru na słynnej barce. Osobiście wystarał się o barkę desantową amerykańskiej armii od Warszawskiego Rejonu Dróg Wodnych, gdzie służyła jako świetlica zakładowa. Wcześniej Niemcy, zdobyli ją w Normandii i sprowadzili do Polski, aby transportowała czołgi. Była nietypowym rozwiązaniem “teatralnym”, ale na tamte czasy także receptą na problemy lokalowe zespołu i – co ważne - spełniała ważną misje. W książce „Teatr Ziemi Mazowieckiej 1956-1976” pod redakcją Elżbiety Kisielewskiej Wanda Wróblewska wspomina:

Zadania, które wraz z zespołem postawiliśmy sobie, determinowała rzeczywistość polskiej wsi i małych miasteczek, diametralnie różna od dzisiejszej. Jedyną szansą zdobycia nowego widza było dotarcie do niego, wtargnięcie z ładunkiem kultury w jego świat zabity deskami. To pociągało za sobą decyzje grania w bardzo złych warunkach (domy kultury można było wtedy na palcach policzyć, dopiero później ich wiele przybyło), co od zespołu wymagało często postawy wręcz heroicznej, a od kierownictwa ekwilibrystyki koncepcyjnej, a żeby w najgorszych nawet warunkach teatr nie stracił artystycznej twarzy6.

Jej zastępca do spraw administracyjnych świetnie nadawał się na organizatora i logistyka teatru na barce. To za jego sprawą dyrektor Warszawskiego Rejonu Dróg Wodnych Domański, co roku zgadzał się na wypożyczenie barki7.

W styczniu 1958 roku z inicjatywy dyrekcji P. T. Z. M. oraz działaczy społecznych i politycznych województwa warszawskiego powstaje Społeczny Komitet Budowy Ruchomego Teatru Ziemi Mazowieckiej. Sekretarzem komitetu zostaje Marszycki, który nadzoruje zbiórkę funduszy. Rok później SARP8 ogłasza konkurs na projekt ruchomego teatru – „teatru na kółkach”, jak nazywało go kierownictwo.

W pierwszy swój rejs barka wypłynęła 3 maja 1958 roku. Sześć dni później, 9 maja, zaprezentowano publiczności inauguracyjny spektakl – Lekarz mimo woli Moliere’a w reżyserii Krystyny Berwińskiej. Teatr pływał wzdłuż brzegów Wisły, odwiedzał wioski, miasteczka, dla mieszkańców których ten teatr na barce był pierwsze teatralnym doświadczeniem.

Wiślane teatrum - etiuda filmowa o Teatrze Ziemi Mazowieckiej

Marszycki pracuje w Teatrze Ziemi Mazowieckiej dziewięć lat. I jak sam później stwierdzi – „Praca w tym teatrze objazdowym (…) wymagała ode mnie – dyrektora szalenie dużej elastyczności w działaniu i umiejętności pokonywania znacznych trudności. Była to bardzo dobra szkoła teatru9”.

Dwadzieścia sześć lat swojego zawodowego życia (1965-1991) poświęcił Teatrowi Dramatycznemu m.st. Warszawy. Zaczynał swoją przygodę z Dramatycznym za dyrekcji Jana Świderskiego. Współpracował także z kolejnymi dyrektorami tej sceny Andrzejem Szczepkowskim (1966-1968), Janem Bratkowskim (1968-1972) a także Gustawem Holoubkiem, który w 1972 roku zostaje dyrektorem.

W 1976 roku, przepytany przez Annę Sobańską, tak potrafi o swojej pracy w Teatrze Dramatycznym powiedzieć:

W Teatrze Dramatycznym m. st. Warszawy od lat sprawdza się określony model kierowania: jedna osoba, czynny twórca, jest jednocześnie dyrektorem i kierownikiem artystycznym – aktualnie Gustaw Holoubek – a osoba druga jest zastępcą dyrektora, i tę funkcję pełnię ja. (...) Przy pełnieniu takiej jak moja funkcji szalenie ważna jest umiejętność współżycia z ludźmi i kształtowania ich wzajemnych stosunków. Konieczne staje się ciągłe znajdywanie najlpeszych rozwiązań bardzo częstych w teatrze sytuacji konfliktowych; wynikających nieraz nawet z prawidłowego działania stron. Kapitalne znaczenie ma stworzenie właściwej atmosfery pracy w teatrze, instytucji, w której ludzie dysponują specyficznymi warunkami psychofizycznymi. Wiadmo, każda premiera rodzi się w nerwowym podnieceniu. Należy okazywać jej realizatorom dużo taktu i zrozumienia, pewne wnioski wyciągać w późniejszym okresie a nie od razu, by nie powodować dodatkowego zde­nerwowania, które i tak towarzyszy procesowi tworzenia dzie­ła artystycznego. Drugą bardzo ważną rzeczą jest dobieranie ludzi do zespołu, tzn. doprowadzenie przez stała selekcję do tego, że zespół staje się jednolitą całością, wszyscy jednakowo przeżywają sukcesy i porażki – zarówno artyści, jaki i personel administracyjno-techniczny.

I jeszcze jedno. Dyrektor administracyjny czy dyrektor-manager (nomenklatura nie jest tu chyba istotna) od początku musi sobie uświadomić swoje miejsce w cieniu eksponowanych działań artystycznych, które się w teatrze dokonują. Bowiem najważniejszą i ostateczną sprawą jest kształt przedstawienia formowany przez twórcę. Dyrektor-manager – odpowiedzialny za teatr – organizuje i maksymalnie ułatwia osiągnięcie celu, jaki zamierzył , jaki zamierzył artysta, zwłaszcza wybitny. Kierownictwu artystycznemu stwarza takie warunki, by teatr mógł właściwie funkcjonować i artystycznie się rozwijać10.

Tak widział swoją rolę i tak właśnie – w ocenie wielu – ją pełnił. W cieniu, ułatwiając pracę artystom, pozwalając rodzić się teatralnym arcydziełom.

Dzięki umiejętnościom organizacyjnym i dyplomatycznym Mieczysława Marszyckiego doszło w 1982 roku, jeszcze w stanie wojennym, do jednej z najważniejszych premier tamtego czasu – Mordu w katedrze T. S. Eliota w warszawskiej arcykatedrze św. Jana. A potem jeszcze dwóch “niewygodnych” dla ówczesnej władzy spektakli: Dwóch głów ptaka Władysława Terleckiego oraz Księdza Marka Juliusza Słowackiego. Niestety następstwem tych decyzji artystycznychi organizacyjnych będzie odwołanie dyrektora Holoubka oraz odejście z teatru większej części zespołu. Marszycki zostaje.

W 1983 roku władze powołują w przestrzeni Teatru Dramatycznego propagandowy Teatr Rzeczpospolitej. Jego dyrekcje obejmuje na krótko Andrzej Cybulski. TR prezentował różne teatry z poza Warszawy, a także stał się impresariatem organizującym występy teatrów w całym kraju. Wkrótce dochodzi do przyłączenia Teatru Rzeczpospolitej do Teatru Dramatycznego m. st. Warszawy. A kolejni dyrektorzy Dramatycznego stają się z automatu dyrektorami TR. Mieczysław Marszycki zostaje zastępcą dyrektora d/s administracyjnych Teatru Rzeczypospolitej oraz, w 1988, jego dyrektorem po odejściu ze stanowiska Marka Okopińskiego. Teatr istniał do 1990 roku kiedy to jego funkcje przejął Impresariat Instytutu Teatru Narodowego.

Wróćmy na chwile do lat sześćdziesiątych, które przynoszą kolejne wyzwania Marszyckiemu. W 1965 roku powstają Warszawskie Spotkania Teatralne, które trwają z przerwami do dziś. To dzięki jego inicjatywie zorganizowano w stolicy dwadzieścia siedem edycji WST, przeglądu najwybitniejszych spektakli z całego kraju11. Doskonale czuł się w roli organizatora imprezy co opisała Magdalena Raszewska w publikacji 30xWST:

Teatru trzeba strzec przed naporem chętnych widzów? Publiczność walczy o bilety? Wielu dyrektorów dużo by dało, żeby zobaczyć taki obrazek przed swoim teatrem. Dyrektor Marszycki miał różne pomysły, by wilk był syty i owca cała12.

Autorka kilka wersów dalej dodaje:

Sposób Marszyckiego w tym czasie był dla wszystkich jasny i oczywisty: był to swego rodzaju niepisany pakt zawarty przez dyrektora teatru. (…) dam wam tyle wejściówek, ile mogę, zaproszę na premiery, na próby generalne, ale przyjdziecie też na to, co muszę grać z obowiązku, przyjdziecie na tydzień teatru bułgarskiego czy kiepską premierę, żebym nie miał pustych krzeseł13.

Kolejnym obszarem pracy Marszyckiego i – jak się okazało sukcesów – miał się stać Teatr Mały. Jacek Sieradzki, który był jego bliskim współpracownikiem przy Warszawskich Spotkaniach Teatralnych, po latach wspominał go na łamach miesięcznika „Dialog”:

... był jednym z najważniejszych ludzi polskiego teatru drugiej połowy dwudziestego wieku. Nie artystów – ambicji artystycznych nie miał. Ale twórców tak; był najważniejszym z twórców. Bo ktoś przecież musiał rozmaite wizje i pomysły inscenizatorów zmaterializować, przenieść na konkrety, na materię. A on miał cechy charakteru, które go do tego predestynowały. Otwartość – także na ludzi z nie swojego pokolenia, cudowną bezpośredniość i bezpretensjonalność stylu bycia. Życzliwą lojalność. Zmysł praktyczny. Żelazną, legendarną pracowitość. I talent dyplomatyczny14.

26 października 1993 roku ministrem kultury i sztuki został Kazimierz Dejmek, który uporządkował nieład organizacyjny, prawny i finansowy, jaki panował wokół odbudowy Teatru Narodowego. Jesienią 1994 roku ustalił, że jego otwarcie ma nastąpić 3 maja lub 19 listopada 1997 roku. Postanowił także wrócić do dawnej struktury organizacyjnej. Magdalena Raszewska po latach tak skomentowała jego decyzje:

To nie był chwilowy kaprys ministra, lecz jego z dawna ugruntowane przekonanie – gdy w 1980 roku zaproponowano mu dyrekcję Teatru Wielkiego, postawił warunek: „zgodnie ze swoim przeznaczeniem Teatr Wielki zostanie przemianowany na Teatr Narodowy i będzie jak dawniej teatrem dramatyczno-muzycznym15.

16 marca 1995 roku Dejmek zapowiedział powołanie do życia z dniem 1 stycznia 1996 roku instytucji artystycznej pod nazwą „Teatr Narodowy”, w której skład miały wchodzić: Teatr Wielki jako Scena Operowa, Teatr Narodowy jako Scena Dramatu oraz Teatr Mały jako scena impresaryjna, a także Muzeum Teatralne jako Ośrodek Dokumentacji Zbiorów Teatralnych. Właściwe zarządzenie ministra w sprawie połączenia: Instytutu Teatru Narodowego i Teatru Wielkiego – Opery Narodowej oraz utworzenia Teatru Narodowego i nadania mu statutu, ogłoszono w dniu 27 listopada 1995 roku16. Najważniejsze ustalenia: wspólna dyrekcja i administracja; każda jednostka ma swój zespół i swoje kierownictwo artystyczne.

6 grudnia, po odwołaniu ze stanowiska dyrektora artystycznego Instytutu Teatru Narodowego Henryka Baranowskiego, Dejmek powołuje Mieczysława Marszyckiego na stanowisko dyrektora naczelnego oraz dyrektora artystycznego Instytutu Narodowego, a tym samym dyrektora Teatru Małego. Marszycki kierował już wtedy Impresariatem Instytutu Teatru Narodowego, który został stworzony przez Radę Artystyczną Instytutu 1 stycznia 1991 roku.

Dyrektor Marszycki funkcję doradcy artystycznego zaproponował Pawłowi Konicowi, z którym już wcześniej współpracował w Teatrze Dramatycznym. Na początku współpracy został ustalony podział obowiązków. Marszycki odpowiadał za całość, ale głównie zajmował się tym, w czym sprawdzał się już od lat, czyli kwestiami administracyjno-finansowymi. Do Pawła Konica należały sprawy artystyczne, czyli repertuar. Trzeba w tym miejscu dodać, że obaj mieli ze sobą doskonały kontakt, choć różnica wieku była ogromna. Umieli siebie słuchać, szanowali poglądy partnera i w toku długich dyskusji dochodzili do kompromisu, co pozwoliło na akceptację bardzo różnorodnych propozycji repertuarowych. Konic miał swoją wizję kultury i teatru, ale to dzięki poparciu Marszyckiego, również dzięki otwartości i pracowitości całego zespołu, mógł stworzyć swój autorski program. Program oryginalnego, niepowtarzalnego teatru impresaryjnego – „Domu Sztuki”.

Kolejny raz okazało się, że Mieczysław Marszycki był właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Pracował w Teatrze Małym do 2001 roku, kiedy to przeszedł na emeryturę i po 51 latach zakończył swoją karierę menedżera teatralnego.

Pięć lat później ten legendarny dyrektor warszawskich teatrów zmarł 9 października 2006 roku po długiej chorobie w wieku 82 lat.

Anna Radulska-Cieliczko

[1] Anna Lubowska, Menedżer w teatrze, „Zarządzanie” 1987 r, nr 2.

[2] Dzisiaj odpowiednik Liceum Handlowego.

[3] Obłasnoj Stroitelno Montażnyj Trest OSMCz-322. Cyt. za Mieczysław Marszycki, Życiorys oraz Deklaracja członka ZASP, Warszawa, 30 stycznia 1964 r.

[4] Wystawa Ziem Odzyskanych – miała miejsce we Wrocławiu od 21 lipca do 31 października 1948 roku. Prezentowała osiągnięcia odbudowy Ziem Odzyskanych po II wojnie światowej.

[5] Marta Sztokfisz, Miałem szczęście do ludzi, „Sztandar Młodych” 1979 r, nr 4.

[6] Wanda Wróblewska, Krystyna Berwińska, Kiedy sięgamy pamięcią, „Teatr Ziemi Mazowieckiej 1956-1976” Warszawa, str. 3.

[7] Barka stanowiła własność Warszawskiego Rejonu Dróg Wodnych. Na każdy sezon była wypożyczana przez P.T.Z.M.

[8] SARP – Stowarzyszenie Architektów Polskich, założone w 1934 roku, ogólnopolskie stowarzyszenie zawodowe zrzeszające architektów.

[9] Anna Sobańska, Mieczysław Marszycki - wtopić się w teatr, Teatr 1976, nr 1.

[10] Tamże.

[11]www.culture.pl/pl/culture/artykuly/wy_ft_spotkania_warszawskie_2004.

[12] Magdalena Raszewska, 30xWST, Warszawa 2010 r , str. 168.

[13] Tamże.

[14] Jacek Sieradzki, Ludzie Małego, „Dialog” 2007, nr 2.

[15] Magdalena Raszewska, Teatr Narodowy 1949-2004, Warszawa 2005, str. 264.

[16] Dziennik Urzędowy Ministerstwa Kultury i Sztuki 1995 nr 8, poz 39.